Remont 6 dachów w SOS Wiosce Dziecięcej w Biłgoraju zakończony

Biłgoraj
30 września 2014
Wydarzenia

Dziś zakończył się remont dachów w SOS Wiosce Dziecięcej w Biłgoraju. Dzięki funduszom przekazanym przez Dominikę Kulczyk i Kulczyk Foundation udało się wyremontować aż 6 dachów w wiosce. Remont rozpoczął się 4 lipca.

W ciągu 30 lat istnienia SOS Wioski Dziecięcej w Biłgoraju bezpieczny dom znalazło tam prawie 300 opuszczonych i osieroconych dzieci. Większość z nich to już dorośli ludzie, którzy z wielkim sentymentem wracają do swoich domów rodzinnych w SOS Wiosce Dziecięcej.

Dziś w 15 Domach SOS mieszka 95 podopiecznych. Po 30 latach domy wymagają gruntownych remontów. Wśród najpilniejszych potrzeb znajduje się wymiana okien, ocieplenie fundamentów i remont dachów, który dzięki Kulczyk Foundation dobiegł właśnie końca.

Na renowację dachów Kulczyk Foundation przeznaczyła 300 tysięcy złotych. Fundusze pozwoliły na remont aż 6 dachów. Nowe dachy posłużą Rodzinom SOS i wielu kolejnym pokoleniom, które Wioska Dziecięca w Biłgoraju będzie mogła przyjąć pod swoje skrzydła.

"Pomysł na SOS Wioski Dziecięce, według korczakowskiego konceptu zawsze wydawał mi się najlepszym modelem opieki nad dziećmi osieroconymi. Bo wówczas dzieci te dostają od losu nową rodzinę, miłość, uwagę, bezpieczeństwo. Dom. Cieszę się bardzo, że Kulczyk Foundation mogła tym dzieciom pomóc". - powiedziała Dominika Kulczyk, założycielka i prezes fundacji Kulczyk Foundation.

W jednym z wyremontowanych domów mieszka rodzina Pani Danusi, mamy SOS, która w SOS Wiosce Dziecięcej pracuje już 30 lat. Wychowała 17 dzieci, obecnie opiekuje się 6 maluchów. Latem do jej rodziny dołączyło kolejne rodzeństwo: Karol i Wiktoria.

„Kolejny raz zaczynamy od nowa. Nowe poznawanie, nowa akceptacja siebie nawzajem i kolejne przystosowywanie do zmian jakie wnosi nowy członek rodziny. Patrząc wstecz jest za każdym razem inaczej, choć przecież chodzi o to samo, dzieci potrzebują uwagi i poczucia bezpieczeństwa. Kiedy do mnie przyszły bały się różnych rzeczy, Tomek bał się usiąść w wannie do kąpieli, Grześ tylko na komendę chodził do toalety, Ewa bała się kiedy mnie nie widziała. Wyjście do sklepu powodowało niepokój w ich umyśle, Grześ np. powtarzał „mama wróć, mama wróć”. Nie pomagały żadne zapewnienia, że wyszłam tylko do sklepu. Uspakajał się dopiero wtedy, kiedy rozpakowywałam zakupy. Dzieci doznały tyle porzuceń, że powrót do normalności jest długim procesem. Pamiętam, kiedy przeprowadzaliśmy się do innego domu, bo w naszym miał być remont, w dzieciach znów był niepokój i pytania „co z nami”. Dziś jest trochę inaczej. Dzieci cieszą się z remontów, nie ma wątpliwości, że prace te są po to by mieszkało im się lepiej. By mogli, żyć i uczyć się w godnych warunkach. To dobrze, że znalazł się ktoś, kto pomógł nam zapewnić im dom pełen miłości. Najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i miłość, ale cztery ściany i porządny dach, także są bardzo ważne” - powiedziała Danuta Ulidowicz, mama SOS z Wioski Dziecięcej w Biłgoraju.

Na remont i wymianę dachów czeka kolejne 11 domów w najstarszej Wiosce SOS w Polsce. Wszystkich, którzy chcieliby pomóc je wyremontować: przedstawiciele firm, osoby indywidualne, wolontariuszy zachęcamy do kontaktu.

dodatkowe materiały