Duże dziewczyny chcą się bawić modą. Te instagramerki i tiktokerki udowadniają, że styl nie ma rozmiaru
Karl Lagerfeld powiedział kiedyś: „Nikt nie chce patrzeć na krągłe kobiety". Słynny projektant wypowiedział na głos przekonania branży modowej, które dla nikogo nie były tajemnicą. Do dziś wiele domów mody zdaje się nie zauważać, że istnieją ludzie o różnych typach sylwetki. Przekonuje się nas, że świat mody wykonuje kroki milowe, gdy na pokazie pojawia się modelka, której stykają się uda, lub gdy niszowy twórca na tygodniu mody zaprezentuje jedną inkluzywną kolekcję. Tymczasem tam, gdzie wielkim projektantom brakuje odwagi, wkraczają blogerki modowe – kolorowe, odważne, różnorodne, stylowe i inspirujące. Ich wielotysięczne zasięgi w portalach społecznościowych niech będą odpowiedzią na słowa Lagerfelda: w prawdziwym świecie jest mnóstwo osób, które chcą patrzeć na krągłe kobiety.
DOBRE, BO POLSKIE
W Polsce influencerki o bardziej różnorodnych ciałach ciągle są w mniejszości, ale z każdym rokiem przybywa nazwisk na liście osób wartych obserwowania.
W czołówce jest Ewa Zakrzewska, czyli @ewokracja. Zaczynała jako modelka plus size i bohaterka jednej z pierwszych okładek w polskiej prasie pokazujących grubą osobę. Dziś w internecie zajmuje się nie tylko modą, ale także edukowaniem na temat ciałopozytywności i walką ze stygmatyzacją ze względu na wygląd. Często współpracuje z markami, które oferują jakościowe ubrania dla osób noszących większe rozmiary i które są dostępne dla kupujących w Polsce (m.in. Ulla Popken, Bonprix, Mona). Codziennie udowadnia, że ubrania w wydaniu plus size nie muszą być workami pokutnymi. Na Instagramie śledzi ją ponad 70 tys. osób. Zakrzewska w 2017 roku wystąpiła również w roli jurorki w programie „Supermodelka Plus Size", gdzie jako uczestniczka pojawiła się Karolina Wagner, dziś również popularna blogerka modowa. W tym samym roku Wagner wzięła też udział w akcji „Wysokich Obcasów" pod hasłem „Gotowe na plażę", której finałem były sesja zdjęciowa i rozmowa z wybranymi czytelniczkami. W wywiadzie mówiła o korzeniach swoich zmagań z ciałem i toksycznym związku, którego konsekwencją było przytycie 40 kg. Wagner postanowiła zacząć od nowa i wejść na drogę do akceptacji swojego wyglądu, a dziś znana jest jako prowadząca bloga o nazwie @dziewczynanaplus, którego obserwuje prawie 34 tys. fanów. „Jeśli twoje otoczenie hejtuje cię za to, jak wyglądasz, zmień otoczenie" – mówiła przed laty w „Wysokich Obcasach".
Silną reprezentację w ciałopozytywnej części mediów społecznościowych mają kobiety o sylwetce tzw. mid size. To termin wyszczególniający osoby, których ciała odbiegają od szczupłej normy promowanej przez świat mody, ale ciągle mogą się ubrać w wielu dostępnych sklepach. Zazwyczaj do tej kategorii przypisujemy osoby noszące rozmiary 40-46, czyli od L do XL. Niektóre influencerki o większych rozmiarach żartują, że istnieje inny prosty wyznacznik – jeśli mieścisz się w ubrania z Zary, to znaczy, że nie jesteś osobą plus size.
Z tej grupy należy wyróżnić Justynę Lis (@justynaliscom) oraz modelkę Bognę Golec (@bognabubu). Lis zyskuje na popularności treściami promującymi ciałoakceptację. „Zakładam szydełkowy komplet i podkreślam części ciała, które dawniej nazywałam niedoskonałościami, bo świat nie skończył się, gdy przytyłam z rozmiaru S do XL" – pisze na jednej z instagramowych rolek, gdzie prezentuje propozycję letniej stylizacji dla osób mid size. Śmiało pokazuje się w bikini i bieliźnie, odsłaniając krągłości, aby zachęcić inne kobiety do zaakceptowania swojego ciała. Znajdziecie u niej całą paletę dowodów na to, że najnowsze trendy nie są zarezerwowane tylko dla szczupłych ciał.
Bogna Golec wystąpiła w słynnej reklamie marki Yes pod hasłem „Jestem kobietą", w której pokazano różne oblicza kobiecości – osoby starsze, po mastektomii, lesbijki oraz właśnie kobietę mid size. Modelka wzięła także udział w ciałopozytywnych kampaniach Adidasa, Yope i Sinsaya. W swoich mediach społecznościowych Golec chętnie pokazuje normalność funkcjonowania w większym rozmiarze, zdradza kulisy pracy modelki oraz inspiruje swoimi stylizacjami. Jako makijażystka przekazuje również porady urodowe i punktuje częste błędy, które popełniamy, malując się. Na TikToku działa w bardziej humorystycznej odsłonie, tworząc rozrywkowe treści typowe dla tej aplikacji, choć również przeplatane filmikami z modowymi inspiracjami.
SPECJALISTKI W SWOJEJ DZIEDZINIE
Niektóre blogerki modowe plus size skupiają się na konkretnej cesze swojego ciała i tworzą treści dla osób, które borykają się z podobnymi problemami. Kasia Kulpa pod szyldem @stanikomania edukuje na temat doboru odpowiedniej bielizny dla osób z większym biustem i ciałem.
Jak sama o sobie pisze, jest „pogromczynią kompleksów i wstydów, feministką, wyznawczynią ciałopozytywności i piersiorównouprawnienia". Jej zdaniem każdy biust jest OK i powinien móc nosić to, co chce.
Ona sama najczęściej kupuje ubrania w rozmiarach od L-XXL i na własnym przykładzie dowodzi, że nie oznacza to rezygnowania z kolorowych, pełnych energii i seksownych stylizacji. Każda osoba plus size wie, że gdyby zdawać się wyłącznie na to, co oferują nam popularne sieciówki, skazane byłybyśmy na za ciasne aseksualne majtki i źle dobrany stanik, z którego biust wylewa się każdym możliwym otworem. Nie dość, że obniża to komfort życia i samoocenę, to jeszcze może być szkodliwe dla zdrowia. Dlatego tak ważne jest słuchanie porad osób, które jak Kulpa pokazują, że nie trzeba rezygnować z wygody i dbania o swoje atrybuty kobiecości, jeśli ma się większe ciało.
Przede wszystkim jednak nawet w gronie plus size nie można generalizować – jedno XL drugiemu nierówne. Moda ma tendencję do standaryzowania, tymczasem kilka kobiet reprezentujących tę samą wagę może mieć ciała o zupełnie różnych potrzebach. Jedne z większym biustem, inne z szerszymi biodrami zaś węższą talią, a jeszcze inne z wystającym brzuchem. Te ostatnie sporo cennych porad znajdą na blogu Chloe Xandrii, która choć balansuje pomiędzy mid size a plus size, w doborze stylizacji zwraca szczególną uwagę na brzuch. Dzięki inspiracjom Xandrii można podpatrzeć, jakie marki oferują wygodne i ładne spodnie pasujące do tego typu sylwetki oraz jak sama blogerka dobiera ubrania, aby czuć się seksownie i pewna siebie.
Chiara Rose (@baldiechi) nazywa swój brzuch apron belly, czyli brzuchem fartuchem. Ten typ kształtów osoby plus size jest bliski kobietom zmagającym się z wysokim poziomem kortyzolu, insulinoopornością, ale także osobom, które urodziły dziecko. Może utrudniać znalezienie pasującej bielizny, spodni czy sukienki przylegającej do ciała, jeśli jest źródłem kompleksów. Rose pokazuje, jak z nimi walczyć. Testuje na sobie modelującą bieliznę, spodnie idealne dla takiej budowy ciała i udowadnia, że są setki możliwości, aby wyglądać stylowo, nawet jeśli wydaje ci się, że brzuch to uniemożliwia. Na dodatek słynie z odważnej fryzury, a właściwie jej braku, więc uciera nosa wszystkim, którzy mówią, że osoby plus size powinny mieć dłuższe włosy „bo to je wyszczupla".
Skoro jesteśmy przy odwadze, to warto tu wymienić Jamie Hamilton (@jamie_jetaime), której zdjęcia i stylizacje to eksplozja kolorów oraz luzu. Nie ma dla niej żadnych ram i ograniczeń. Pozując w imponujących sukienkach maxi w egzotyczne wzory na tle skał swojej rodzinnej Arizony, tworzy stylizacje i zdjęcia, które śmiało mogłyby się znaleźć w magazynach modowych z najwyższej półki. Zresztą sama przyznaje, że czerpie inspiracje choćby z kampanii promujących najnowsze kolekcje domu mody Gucci lub Dolce & Gabbana. W jej stylizacjach nie chodzi o to, by ukrywać jakieś cechy swojego ciała lub wyglądać seksownie. Chodzi o to, by się bawić modą, a do tego nie ma ograniczeń rozmiarowych.
WIĘCEJ PLUSÓW
Większość modowych influencerek plus size po prostu mówi branży modowej: „sprawdzam", i przenosi inspiracje z wybiegów, profili szczupłych blogerek oraz celebrytek, tak aby przetestować, jak te trendy wyglądają na bardziej różnorodnych ciałach.
Denise Mercedes Marte ze swoją przyjaciółką Marią Castellanos robią to w dosłowny sposób. Przyjaciółki z Nowego Jorku reprezentują dwie zupełnie różne sylwetki. Pokazując te same stylizacje na swoich ciałach, zdobyły sławę w internecie. Regularnie udowadniają, że modne stroje będą wspaniale wyglądać na skrajnie różnych ciałach. Swój ciałopozytywny przekaz szerzą na Instagramie i TikToku pod hasztagiem #Stylenotsize. Na ten pomysł pierwszy raz wpadły w 2019 roku, kiedy opublikowały zdjęcie z plaży, na którym obie mają na sobie ten sam model bikini. Ich inicjatywa spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem.
„Wierzymy, że pomagamy ludziom zacząć nosić to, co uważali, że nie nadaje się dla nich" – mówi Marte. Ich filmiki łącznie ogląda prawie cztery miliony fanów w mediach społecznościowych.
Kiedy w wyszukiwarkę internetową wpiszecie hasło „moda plus size", z pewnością wśród zdjęć znajdzie się post Diany Dares, prawdopodobnie najpopularniejszej blogerki modowej plus size. Charakteryzuje ją dziewczęcy styl pełen kwiecistych sukienek i zwiewnych spódnic. Jej uroda przypomina nieco aktorkę Dakotę Johnson, co influencerka chętnie wykorzystuje i odtwarza stylizacje szczupłej celebrytki na swoim większym ciele – z powodzeniem! Jej ulubioną zabawą jest wyszukiwanie inspiracji modowych w internecie (z których większość skierowana jest do szczupłych osób) i sprawdzanie, jak będą wyglądać na niej. Zarówno na TikToku, jak i na Instagramie śledzi ją ponad pół miliona osób.
Jeśli dla kogoś krągłości powyższych pań to za mały dowód na to, że moda nie ma rozmiaru, niech zerknie na profile społecznościowe Kellie Brown znanej na Instagramie jako @itsmekellieb. Każdy post influencerki z Los Angeles wygląda jak zdjęcie fashionistki w drodze na kolejny z pokazów tygodnia mody. Brown mogłaby siedzieć na takim wydarzeniu w pierwszym rzędzie obok Anny Wintour. „Rozmiar albo kształt twojego ciała nie wytycza, jakie kolory, tkaniny i style powinieneś nosić" – pisze pod zdjęciem, na którym pozuje w białym kostiumie kąpielowym, co według niektórych stylistów byłoby niezalecane, bo rzekomo „biały kolor pogrubia".
U Leah Ryder (@leah_geee) coś dla siebie znajdą fanki pastelowych zwiewnych sukienek. Przeglądając jej profile społecznościowe, trudno znaleźć choć jedno zdjęcie blogerki w spodniach. Będzie idealnym źródłem inspiracji przy szukaniu stroju na wesele, specjalną okazję oraz po prostu dla kobiet, które rezygnują z sukienek ze względu na kompleksy. Te porady jak do tej pory urzekły już ponad 211 tys. obserwatorów na Instagramie. Tymczasem u Poppy Adams znajdziemy przykłady stylizacji nieco bardziej rock’n’rollowych. Wytatuowana brytyjska blogerka z potarganymi włosami i mocnym makijażem pokazuje modę plus size z pazurem. Nosi ramoneski, ubrania wyszperane w vintage shopach i uwielbiane przez gen Z krótkie topy. Odczarowuje mit, że oferta ubrań dla osób plus size ogranicza się głównie do stylizacji odpowiednich dla rezydentek domów spokojnej starości.
Styl Emmy Arletty przypomina nieco Kim Kardashian w wersji plus size. To połączenie dziewczyny amerykańskiego rapera ze stylową damą z wyższych sfer. Często pokazuje się w opiętych monochromatycznych stylizacjach podkreślających kształty. Jest nie tylko blogerką i modelką, ale także bizneswoman, bo swój międzynarodowy sukces przekuwa w tworzenie własnej marki. Na razie oferuje oversizeowe dresy. Przeglądając jej media społecznościowe i stronę internetową, warto zwrócić uwagę na listy zakupowe produktów, które Arletta poleca. W ten sposób odsyła bezpośrednio do konkretnych elementów stylizacji dostępnych do kupienia np. na Amazonie. W jej instagramowym bio widnieje jedno zdanie, które najlepiej podsumowuje dyskusję o miejscu osób plus size w świecie mody: „Duże dziewczyny też chcą się bawić!".
Tekst opublikowano w "Wysokich Obcasach Extra" z 14.08.2024 roku. Redaktorka prowadząca: Monika Tutak-Goll